poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Ale radość znaleźć w sieci swojego bloga

Z radością wpadłam na ten link i niesamowicie się ucieszyłam, że jeszcze tu jest wszystko to co pisałam!
Postanowiłam powrócić tutaj i co jakiś czas dzielić się tym co tworzę!
Będzie nieco chaotycznie bo będę wrzucała prace już dawno wykonane ale takie które sprawiły mi niesamowita frajdę :)
Sporo ostatnio szyję ręcznie to co dziś uszyłam, to obrączki z koralików :)
Na opalonych łapkach prezentują się niesamowicie.
Są dość szybkie w wykonaniu a tym samym stosunkowo niedrogie!
Niebiesko złoty to mój ulubiony!

czwartek, 23 stycznia 2014

haft koralikowy

Wieczory ostatnio trochę mi się skróciły a to dlatego, że realizując moje noworoczne postanowienia - ćwiczę. Ostatnie dwa wieczory zaraz po ćwiczeniach spędziłam przy wisiorze.
Kamień zakupiłam w lipcu nad morzem, czekał na swoją kolej i się doczekał. Natchnęło mnie o zabrałam się za szycie. Rzadko mi się zdarza ale udało się od początku do końca trzymać projektu. Początkowo miał być sam wisior ale zawiesiłem go na grubym sznurze który również wykończyłam koralikami, dzięki czemu mogą go nosić osoby uczulone na jakikolwiek metal. Tyl wisioru podszyłam czekoladową skórą. 
Całość wygląda tak:




i jak by co szukajcie mnie na DaWandzie

A jak Wam podoba się wisior?

wtorek, 21 stycznia 2014

sutasz (znów)

Ostatnimi czasy nie mogę oderwać się od szycia, najchętniej każdą wolną chwile szyłabym. Dołożyłam sobie nieco dodatkowych zajęć - ćwiczę - codziennie minimum 40min a tym samym chodzę spać 1h później. Wczoraj zabrałam się, za większy projekt koralikowy. Jako, że w ostatnim czasie przybyło mi sporo koralików mogę śmiało powiedzieć że mam ponad 1kg toho wiec czas wykorzystać te małe cuda. Zabrałam się za duży wisior. Wczoraj uszyłam 1/3 zamierzonego projektu, kto wiem jak dzisiaj poniesie mnie fantazja. 
Póki co ostatnie sutasze jakie zrobiłam:



Swoją drogą cieszy mnie fakt z ilości osób zaglądających na blog.
Co powiecie na mały konkurs?
Niebawem na Facebooku o tu 
Pozdrawiam

czwartek, 16 stycznia 2014

bardzo kolorowo

Spadł śnieg, zakrył nieposprzątane psie kupy, jak by jeszcze d tego słońce zaświeciło było by znacznie przyjemniej. A tak tylko szarość za oknem. Jako, że jestem gorliwą zwolenniczką lata i słońca. Bardzo lubię tęczowe połączenia i proszę nie komentować że coś ze mną nie tak po prostu lubię i tyle.
Wczoraj powstały dwa tęczaki.
Kolczyki sutasz kolorowe lekkie, energetyczne
 
i bransoleta dla muzyków
jak Wam się podoba takie zestawienie kolorów?



piątek, 10 stycznia 2014

sutasz wieczorową porą

Zimowe wieczory nie chce się nawet nosa z domu wysuwać, a jak jeszcze pada i wieje to masakra. Ostatnie wieczory spędzam w sutaszowym świecie. Kiedyś spieszyła się nieco z szyciem teraz każde wbicie igły mocno przemyślane. Wprawdzie mam jeszcze sporo zastrzeżeń do mojej techniki ale szyję i doskonalę mój warsztat. 
wieczorem zazwyczaj 1 parę koczyków uda mi się uszyć, no chyba za zabieram się za prace na krośnie. 
Ostatnie wieczory to 3 pary kolczyków:
 
1- czarne perełki i hematyt obszyte sutaszem toho 11 w kolorze hematytu. Kolczyki na sztyfcie bardzo lekkie, żałuję, że nie mogę ich nosić bo kiedy zakładam znikają w moich czarnych włosach.

2 -bardzo podobne do pierwszych. Zamiast perełki turkus, dodatkowo wykończone koralikami.
 
3 -  znacznie większe tym razem w brązie z turkusem.

Dzięki temu że pracuje teraz od 8-16 mam znacznie więcej czasu na szycie. Wczoraj udało mi się nawet iść na łyżwy z dzieckiem :)
A wieczorem zabrałam się za bransoletę na krośnie nieco inna niż te ostatnie.

wtorek, 7 stycznia 2014

sutaszowo dużo się działo

W okresie mojego niepisania dużo się działo sutaszowo. Bywały dni, że co dziennie coś powstawało a ciągle miała za mało czasu. Szaleństwo działo się przed świętami na szczęście miałam spore zapasy wiec było w czym wybierać. Sutasz uczy mnie cierpliwości, wycisza mnie. Kto mnie zna osobiści wie że mam problemy ze skupieniem się, z koncentracją, trochę mnie za dużo czasami. Kiedy siadam do sutaszu wyciszam się, odpoczywam. Marzę o dniu w którym siedziałabym od rana do nocy i szyła....ale to nie tak działa.
Dużo szyje i nabieram wprawy...kiedy patrzę na moje pierwsze prace z których byłam bardzo dumna, aż mi wstyd. Jednak najważniejsze, że idę do przodu, nabieram wprawy, poprawiam błędy, dążę do doskonałości...jeszcze długa droga przede mną.
kilka prac jakie powstały w grudniu:





 

Krosno

Dalszy ciąg pracy na krośnie!
Niestety czekam na dosłanie końcówek bo moje zapasy się pokończyły a tym samym stoję ze sprzedażą tego co narobiłam. Zabieram się za dorobienie do bransolet kolczyków, powstaną ciekawe komplety giftowe. 
Dzisiaj kończę zamówienia i jutro będę mogła realizować dalej moje nowe projekty koralikowe do czasu dostawny nowej partii filcu. 
Godziny mojej pracy się zmieniły a tym samym mam czas na popołudniowy spacer do ulubionej pasmanterii oraz na moje małe "dzieła".
Styczeń napędza mnie pozytywnie, dużo energii i zapału do działania, oby to nie był słomiany zapał. Mąż na emigracji więc wieczory mam tylko dla siebie, no chyba, że dziecko zaprotestuje i położy się spać o 23! 
Tymczasem takie nowy twory powstały:

Niebieska w kwadraciki omnbre! Ponad 800 koralików do nawleczenia i przeszycia. Bransoleta oczywiście dwustronna
 Pudrowy róż z delikatnym koronkowym wykończeniem okołom 900 koralików.
 Z piórkami (które osobiście kocham) delikatna ale i bardzo efektowna - ilość koralików 803 ;)
 Dzisiaj może uda mi się stworzyć coś nowego jak tylko uporam się zamówieniami i pakowaniem ;)