poniedziałek, 14 października 2013

troche reklamy!

Zaistniałam na sklepie internetowym:
etsy 
Zapraszam!

Sporo osób zaczepia mnie o filcowe torebki wiec wróciłam do ich tworzenia. Wczoraj późnym wieczorem rozłożyłam maszynę i zasiadłam. Powstało kilka torebek w tym 2 zupełnie nowe.
 


Duże z kieszenią wewnętrzną, a przede wszystkim testowane na klientkach udźwigną naprawdę sporo! 
Ciągle wieczorami walczę z sutaszem normalnie się zakochałam. 
Zima zapowiada się długa i samotna więc mam co robić pod kocem, z dzbankiem herbaty!
kilka ostatnich kolczyków:
 




Nie będę dzisiaj smęcić. Humor mam podły!

czwartek, 10 października 2013

przyjemność szycia

Co daje Wam przyjemność? Po całym nieudanym dniu, po kłótni, po wstaniu lewą nogą?
Mam wrażenie, że od ponad miesiąca wstaje tylko lewą nogą, dodatkowo codziennie w drodze do WC przebiega mi czarny kot a idąc rano zaprowadzić młodą do przedszkola przechodzę pod drabiną. Ot taki mnie pech prześladuje. Jeśli byłabym przesądna to właśnie tak wyglądałby mój poranek.
Wracając do przyjemności. Ostatnio przyjemność przynosi mi szycie a konkretnie sutasz. Co jakiś czas się to u mnie zmienia. Jednak ostatnio na topie od tygodnia sutasz. W związku z czym moje wyroby sutaszowe tworzą coraz to okazalszą kolekcję.
Spotkałam, się dzisiaj z komentarzem zgapiana prac. Wiem, że nie zgapiam jednak przy najprostszym wzorze trudno o oryginalność. Pomijając fakt, że cała masa podobnych prac i teraz kto od kogo zgapił? Robię swoje z czystym tym sumieniem mogę stwierdzić, że niezgapiam. 
Do tygodnia mówię sobie ze wyciągnę maszynę i nadrobię zaległości z szyciem i wykorzystam zalegający za kanapą filc na torebki. Jadnak jak tylko wchodzę do domu rzucam wszystko i łapię się za sutasz. Dzisiaj też mam zamiar wyciągnąć maszynę, ale już wiem, że pewnie nic z tego bo dostała do mnie mała paczuszka z koralikami do sutaszu. 
Ot co ostatnio uszyłam:
całe stado maleńkich kolczyków wkrętki, pewnie pojawią się tez w innych kolorach


Wczoraj dałam radę wisiorowi i jestem z niego dumna.

Dzisiaj nie wiem co pewnie rozrysuję coś na stoliku dziecięcym wraz z córką :)
Kolorków mam całą masę dzięki Blance, która dba o mój spokój ducha i opanowanie wiec biega co rusz do pasmanterii po coraz to dłuższe sznurki. 
Muszę wreszcie zaopatrzyć się w całe szpule sutaszu...ale boję się, że przepadnę na tyle, że nawet do pracy nie pójdę.
Sutasz mnie uspokaja mimo, że czasami poplącze się nitka, mimo, że ostatnio więcej problemów niż włosów na głowie. 

sobota, 5 października 2013

sutasz forever

Chwilę przerwy miałam w twórczości, żeby nabrać wiatru w żagle, przemyśleć przyszłe projekty i padło na sutasz. Jako, że mieszkanie ogranicza mnie miejscowo oraz czasowo, bo szyje jedynie wieczorami. Postanowiłam nieco skupić się na sutaszu i nie hałasować dziecku, mężowi i sąsiadom maszyną do szycia,
Dużo szyję, sporo sutaszu zużywam, bawię się formą i kolorem. 
Powstało kilka prac, kilka jeszcze rozrysowanych i w trakcie realizacji.
Bardzo lubię szyć, tworzyć nowe formy....czasami jednie nie chce mi się wykonywać takiego samego drugiego kolczyka ;)

A oto co powstało w ostatnim czasie.
Które podoba się najbardziej?




 

wtorek, 10 września 2013

filcowo - jesiennie

Filc jest idealny do obróbki, można tworzyć z niego wszystko co tylko się podoba! 
Mam sporo końcówek, które wykorzystałam na bransoletki.
Część naszytych rzeczy, zwłaszcza te koralikowe powstała znaczeni wcześniej i leżała czekając na odpowiedni moment. Zaznałam ich zastosowanie na

piątek, 6 września 2013

6,66

Nerwowy poranek bo za dużo na głowie.
W niedziele do Osieka, miało być rodzinnie a jadę sama no trudno może i dobrze zrelaksuję się sama, odpocznę, pooddycham świeżym wiejskim klimatem. Potrzebuję takiego dnia. 

Z życia codziennego:
Zakupy w spożywczym poprawiły

czwartek, 5 września 2013

Nie robię nic!

Przyszedł czas na nicnierobienie, nie że mi się nie chce. Owszem chce jednak brak czasu, muszę odespać kilka zaległych weekendów i nazbierać siły do realizacji kolejnych projektów jakie już niebawem będę realizować.
Weekend zapowiada się ciekawie w Osieku. Jadę tam trzeci raz i zapewne jeździć bo to miejsce gdzie przybywają tłumy. Dzisiaj zabiorę się może za bransoletki. 
No może coś robię...robię na tyle, że na spokojnie mam cały stół biżuterii i cały wieszak torebek więc jest w czym wybierać. 
Myślę nad czymś nowym na jesień i mam kilka pomysłów w głowie jednak nie do końca jestem do nich przekonana. Muszę jeszcze trochę pomyśleć odstresować się, poleżeć w piżamie o 21, posiedzieć na dywanie i beztrosko budować z lego.
Nadejdzie czas na pracę, za chwilę.

poniedziałek, 2 września 2013

żyję....

Zwolniłam tempo ale tylko na chwilkę. Sierpień był szalony, dużo się działo. Chyba się nieco w nim pogubiłam. Sporo pozytywnych wyjazdów począwszy od rodzinnych wakacji a skończywszy na zlocie motocyklowym z Kingsajz.
Tworzę nieprzerwanie. Powstało kilka fajny torebek, kilku niezdążyłam nawet sfotografować

Do tego powstało miliony bransoletek z rzemienia.
Za mną dożynki w Żelicach i Skokach przede mną Osiek, impreza w muzeum baaaaardzo fajna i artystycznie ciekawa.
Powstało trochę szmacianek, które już właściwe się rozeszły i zabieram się na kolejny rzut

Dzisiaj dziecko wróciło do przedszkola po letniej przerwie więc mam nadzieję będzie wsześcniej chodziło spać a dzięki temu będę się bardziej artystycznie realizować. 
Przewartościowałam kilka rzeczy w moim życiu i teraz musi być tylko lepiej :)